pa­miętasz jeszcze plac za­baw i huśtawkę co nas brała do nieba i z powrotem gu­bisz czasem słowa w śmiechu aż po niepew­ność czy ta chwi­la się dzieje jedze­nie ze wspólnej miski jest obrzydliwe a jednak zro­biliśmy to ołówek i kartka dwie krówki w kieszeni po co wra­cać na obiad gdy ma­my siebie spoj­rzeć z góry to widzieć więcej ale nie w oczach co dra­pią ziemię 


pa­miętasz-jeszcze-plac-za­baw-i huśtawkę-co-nas-brała-do nieba-i-z powrotem-gu­bisz-czasem-słowa-w śmiechu-aż-po niepew­ność-czy
starlightpa­miętaszjeszczeplacza­bawi huśtawkęconasbrałado niebaz powrotemgu­biszczasemsłowaw śmiechupo niepew­nośćczyta chwi­la siędziejejedze­nieze wspólnejmiskijestobrzydliwejednakzro­biliśmytoołóweki kartkadwiekrówkiw kieszenipoco wra­caćna obiadgdyma­mysiebiespoj­rzećz górywidziećwięcejalenie w oczachdra­piąziemię pa­miętasz jeszczejeszcze placplac za­bawza­baw i huśtawkęi huśtawkę coco nasnas brałabrała do niebado nieba ii z powrotemz powrotem gu­biszgu­bisz czasemczasem słowasłowa w śmiechuw śmiechu ażaż po niepew­nośćpo niepew­ność czyczy ta chwi­la sięta chwi­la się dziejedzieje jedze­niejedze­nie ze wspólnejze wspólnej miskimiski jestjest obrzydliwejednak zro­biliśmyołówek i kartkai kartka dwiedwie krówkikrówki w kieszeniw kieszeni popo co wra­caćco wra­cać na obiadna obiad gdygdy ma­myma­my siebiesiebie spoj­rzećspoj­rzeć z górywidzieć więcejwięcej aleale nie w oczachnie w oczach coco dra­piądra­pią ziemię pa­miętasz jeszcze placjeszcze plac za­bawplac za­baw i huśtawkęza­baw i huśtawkę coi huśtawkę co nasco nas brałanas brała do niebabrała do nieba ido nieba i z powrotemi z powrotem gu­biszz powrotem gu­bisz czasemgu­bisz czasem słowaczasem słowa w śmiechusłowa w śmiechu ażw śmiechu aż po niepew­nośćaż po niepew­ność czypo niepew­ność czy ta chwi­la sięczy ta chwi­la się dziejeta chwi­la się dzieje jedze­niedzieje jedze­nie ze wspólnejjedze­nie ze wspólnej miskize wspólnej miski jestmiski jest obrzydliweobrzydliwe a jednaka jednak zro­biliśmyzro­biliśmy to ołówekołówek i kartka dwiei kartka dwie krówkidwie krówki w kieszenikrówki w kieszeni pow kieszeni po co wra­caćpo co wra­cać na obiadco wra­cać na obiad gdyna obiad gdy ma­mygdy ma­my siebiema­my siebie spoj­rzećsiebie spoj­rzeć z góryz góry to widziećwidzieć więcej alewięcej ale nie w oczachale nie w oczach conie w oczach co dra­piąco dra­pią ziemię 

Nie łat­wo jest zna­leźć wyjście z trud­nej sy­tuac­ji, ale myślę że większą sztuką będzie po­godze­nie się z nią i zna­lezienie w niej cze­goś po­zytyw­ne­go. I na­wet gdy­byś miał jut­ro um­rzeć, to znajdź ra­dość w naj­pros­tszych rzeczach ja­kie ro­bisz i ja­kie spo­tykają cię każde­go dnia. Otwórz sze­roko oczy i dos­trzeż to co piękne w tym co najprostsze.Siedzę i cze­kam ,aż pop­ro­sisz mnie do tańca,tyl­ko ty­le abym była szczęśli­wa,choć przez chwilę.Chcę poczuć twe sil­ne i umięśnione ra­miona,które w tańcu dają mi poczu­cie bez­pie­czeństwa.Pa­miętasz ten ta­niec w którym tak moc­no ścis­ka­liśmy się za ręce? Al­bo może pa­miętasz to pożeg­na­nie kiedy pod­niosłeś mnie do góry,przy­tuliłeś tak mac­no i po­wie­działeś,że Ty tak lu­bisz...wte­dy czułam,że nie jes­tem Ci obojętna,ale tyl­ko wtedy...Dziec­ko to ot­warte, kiełkujące do­piero życie. Czu­je ono, pos­trze­ga i py­ta o coś, co już po chwi­li uchodzi je­go uwa­gi. Nie troszczy się o swo­je chwi­lowe ob­ja­wienia i jest zas­koczo­ne, gdy po pew­nym cza­sie do­rośli od­czy­tują mu z za­pisków, co też ta­kiego mówiło i o co pytało.- Nie ma łat­wych de­cyz­ji - po­wie­dział. - Po­ważna de­cyz­ja to zaw­sze wybór, sza­mota­nina z sa­mym sobą, chi­rur­gia su­mienia. Człowiek spełnia się w de­cyz­jach, Łukaszu. Wszys­tkiego nie prze­widzisz. Trze­ba wej­rzeć w siebie i od­rzu­cić to, na co nie może być zgo­dy. Po­zos­ta­nie niepew­ność. Kiedy coś pos­ta­nowisz, stłumisz ją w so­bie, za­piszesz wyłącznie na włas­ny rachu­nek. Osądzą cię po re­zul­ta­tach. Nikt nie za­pyta o intencje.Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej przez trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość.