nie-wycho­wuj-dzieci-w bo­gac­twie-pieniądze zro­bią-z dziec­ka-ważniaka-który-będzie ę-wy­wyższał­piej-być-wycho­wanym
rychcikniewycho­wujdzieciw bo­gac­twiepieniądze zro­biąz dziec­kaważniakaktórybędzie sięwy­wyższałle­piejbyćwycho­wanymw bie­dzieniżw bo­gac­twiepo­nieważ człowiekwycho­wanyżyjeżyciemszczęściaa nie pieniędzmi~pa­wełrychlica nie wycho­wujwycho­wuj dziecidzieci w bo­gac­twiew bo­gac­twie pieniądze zro­biąpieniądze zro­bią z dziec­kaz dziec­ka ważniakaktóry będzie siębędzie się wy­wyższałle­piejwy­wyższałle­piej byćbyć wycho­wanymwycho­wanym w bie­dziew bie­dzie niżniż w bo­gac­twiepo­nieważ człowiek wycho­wanywycho­wany w bie­dziew bie­dzie żyjeżyje życiemżyciem szczęścia~pa­weł rychlica nie wycho­wuj dzieciwycho­wuj dzieci w bo­gac­twiedzieci w bo­gac­twie pieniądze zro­biąw bo­gac­twie pieniądze zro­bią z dziec­kapieniądze zro­bią z dziec­ka ważniakaktóry będzie się wy­wyższałle­piejbędzie się wy­wyższałle­piej byćwy­wyższałle­piej być wycho­wanymbyć wycho­wanym w bie­dziewycho­wanym w bie­dzie niżw bie­dzie niż w bo­gac­twiepo­nieważ człowiek wycho­wany w bie­dziewycho­wany w bie­dzie żyjew bie­dzie żyje życiemżyje życiem szczęścia

Jeśli ktoś nie pił ta­niego wi­na, to dla mnie jest po­dej­rza­ny. Bo al­bo był wycho­wany w ja­kimś ob­rzyd­li­wym luk­su­sie i nie zna życia, al­bo nig­dy nie był młody.Zaw­sze uważałem, że pier­wszym za­daniem szkoły jest uczyć, nie wycho­wywać, i spierałem się na ten te­mat z wielo­ma nau­czy­ciela­mi. Byłem zda­nia, że wycho­wuje się pop­rzez ucze­nie. Gdy­bym miał wy­bierać między dob­rym nau­czy­cielem a dob­rym wycho­wawcą, wyb­rałbym nauczyciela.Gdy­by wycho­wanie i pou­cza­nie da­wało owo­ce, to jakże mógłby wycho­wanek Se­neki wy­rosnąć na Nerona? Zro­zumiałem, że is­tnieją ludzie, w których to­warzys­twie człowiek czu­je się le­piej, wszys­tko, co gorzkie prze­mija, a świat roz­pro­mienia słońce.Bo­gaci czy bied­ni, ludzie mar­twią się o pieniądze; cier­pią przez ubóstwo i cier­pią przez bo­gac­two. Po­nieważ ich życiem kieru­je chci­wość, prze­to nig­dy nie są za­dowo­leni ani usatysfakcjonowani.- Co to jest? - spy­tała Des­pi­na, oglądając dziw­ny przed­miot. No tak, skąd mogła wie­dzieć, jak wygląda książka? Nie wycho­wywała się na zam­ku ani w rodzi­nie bo­gate­go kupca. - To jest ta­ka rzecz, która orzecho­wuje his­to­rie - wy­jaśnił Fenoglio.