Nie ma le­kar­stwa moc­niej­sze­go, sku­teczniej­sze­go dla naszych ran we wszys­tkich spra­wach ziem­skich, jak mieć ko­goś kto cier­pi z na­mi w każdym nie­szczęściu i cie­szy się w powodzeniu.


nie- ­kar­stwa-moc­niej­sze­go-sku­teczniej­sze­go-dla-naszych-ran-we wszys­tkich-spra­wach-ziem­skich-jak mieć-ko­goś-kto-cier­pi
aelredo di rievaulxniema le­kar­stwamoc­niej­sze­gosku­teczniej­sze­godlanaszychranwe wszys­tkichspra­wachziem­skichjak miećko­gośktocier­piz na­miw każdymnie­szczęściui cie­szy sięw powodzeniunie ma le­kar­stwama le­kar­stwa moc­niej­sze­gosku­teczniej­sze­go dladla naszychnaszych ranran we wszys­tkichwe wszys­tkich spra­wachspra­wach ziem­skichjak mieć ko­gośko­goś ktokto cier­picier­pi z na­miz na­mi w każdymw każdym nie­szczęściunie­szczęściu i cie­szy sięi cie­szy się w powodzeniunie ma le­kar­stwa moc­niej­sze­gosku­teczniej­sze­go dla naszychdla naszych rannaszych ran we wszys­tkichran we wszys­tkich spra­wachwe wszys­tkich spra­wach ziem­skichjak mieć ko­goś ktoko­goś kto cier­pikto cier­pi z na­micier­pi z na­mi w każdymz na­mi w każdym nie­szczęściuw każdym nie­szczęściu i cie­szy sięnie­szczęściu i cie­szy się w powodzeniu

Nie ma lekarstwa mocniejszego, skuteczniejszego i doskonalszego dla naszych ran we wszystkich sprawach ziemskich, jak mieć kogoś, kto cierpi z nami w każdym nieszczęściu i cieszy się w powodzeniu.Kto jest rzeczy­wiście dob­ry, jest ta­ki we wszys­tkich miej­scach i w każdym to­warzys­twie. Dob­ry ma bo­wiem zaw­sze przy so­bie Bo­ga, a kto Je­go ma praw­dzi­wie, ten ma Go wszędzie, zarówno na uli­cy i wśród ludzi, jak w kościele, pus­telni czy ce­li klasztornej.Ciągle ma­my nadzieję - i we wszys­tkich spra­wach le­piej mieć nadzieję niż ją stracić.-Kocham cię ! - po­wie­dział cichut­ko misiu -Ni­by dlacze­go? - od­rzekła koniczynka -Gdy Cię nie ma bra­kuje mi cze­goś, wte­dy boję się na­wet włas­ne­go cienia Ko­niczyn­ka uśmie­chnęła się le­ciut­ko i po­wie­działa : - wiesz co mi­siu? To były szcze­re i naj­piękniej­sze słowa, które kiedy­kol­wiek od ko­goś usłyszałam i za to cię właśnie kocham ;] To, co możli­we w młodości, te­go nie można na ogół mieć w pełnych roz­miarach i wszys­tkich for­mach. Dla­tego niemal wszys­cy są ofiara­mi złudze­nia, że „utracili młodość”, która prze­cież mogła być o ty­le lep­sza. Nie, nie mogła.Choć tak często spra­wiam jej cier­pienie, i nie zaw­sze ro­bię to cze­go ocze­kuje, chcę żeby wie­działa, że to jej zaw­dzięczam wszys­tko co mam począwszy od życia do no­wych tram­pek na wiosnę. Wiem, że chcesz dla mnie wszys­tkiego co naj­lep­sze. Dzięku­je Ci za wszys­tko. Kocham Cię ma­mo !