Kto chce wejść na szczyt, mu­si zaczy­nać od dołu, a po­tem iść krok za kro­kiem, nie przys­pie­szając go. Zły to ta­ter­nik czy al­pi­nis­ta, który zaczy­na wspi­naczkę w góry od zry­wu i wiel­kiego wy­siłku. Dob­ry - idzie krok za kro­kiem, po­woli, spokojnie.


kto-chce-wejść-na szczyt-mu­-zaczy­nać-od dołu-a po­tem-iść-krok-za kro­kiem-nie przys­pie­szając-go-zły to ­ter­nik-czy
stefan wyszyńskiktochcewejśćna szczytmu­sizaczy­naćod dołua po­temiśćkrokza kro­kiemnie przys­pie­szającgozły to ta­ter­nikczyal­pi­nis­taktóryzaczy­nawspi­naczkęw góryod zry­wui wiel­kiegowy­siłkudob­ry  idziepo­wolispokojniekto chcechce wejśćwejść na szczytmu­si zaczy­naćzaczy­nać od dołua po­tem iśćiść krokkrok za kro­kiemnie przys­pie­szając gozły to ta­ter­nik czyczy al­pi­nis­taktóry zaczy­nazaczy­na wspi­naczkęwspi­naczkę w góryw góry od zry­wuod zry­wu i wiel­kiegoi wiel­kiego wy­siłkukrok za kro­kiemkto chce wejśćchce wejść na szczytmu­si zaczy­nać od dołua po­tem iść krokiść krok za kro­kiemzły to ta­ter­nik czy al­pi­nis­taktóry zaczy­na wspi­naczkęzaczy­na wspi­naczkę w górywspi­naczkę w góry od zry­wuw góry od zry­wu i wiel­kiegood zry­wu i wiel­kiego wy­siłku

` Nie każdy krok jest kro­kiem nap­rzód .Wstaję i zaczy­nam chodzić po Łazien­ce w tę i z pow­ro­tem. Krzyżuję ra­miona i zaczy­nam po­cierać ciało. Ro­bi mi się zim­no i czuję chłód w krzyżu. W jed­nej se­kun­dzie chce mi się płakać, w jed­nej chce mi się za­bijać, w jed­nej chce mi się um­rzeć. Roz­ważam biega­nie, ale nie ma gdzie biegać, więc chodzę szyb­kim kro­kiem, po­cieram ciało i jest mi zimno.Widzisz, każdy ma własną śmierć. Ona idzie za na­mi wszędzie, przez całe życie, krok w krok.Krok po kro­ku ku całko­wite­mu szczęściu...cho­ler­nie męczący spa­cer, w tym krótkim is­tnieniu zwa­nym Życiem! Odkąd cię po­kochałem, mo­ja sa­mot­ność zaczy­na się dwa kro­ki od ciebie.