Gdy­bym mu­siała was ku­pić, nie by­libyście war­ci swo­jej ceny.


gdy­bym-mu­siała-was-ku­pić-nie by­libyście-war­-swo­jej-ceny
p » terry pratchett » trzy wiedźmygdy­bymmu­siaławasku­pićnie by­libyściewar­ciswo­jejcenygdy­bym mu­siałamu­siała waswas ku­pićnie by­libyście war­ciwar­ci swo­jejswo­jej cenygdy­bym mu­siała wasmu­siała was ku­pićnie by­libyście war­ci swo­jejwar­ci swo­jej cenygdy­bym mu­siała was ku­pićnie by­libyście war­ci swo­jej ceny

Gdy­bym był bogaty... Ku­piłbym Ci kwiaty Bo jak ku­puję Ci różę, Ty chcesz bu­kiety duże. Gdy­bym był bogaty Wyszedłbym z mo­jej chłop­skiej chaty I pos­ta­wił Ci dom prawdziwy W ko­lorach tęczy, całkiem urodziwy. Ale ja jes­tem biedakiem. Wy­cieram noc po­dar­tym frakiem. I je­dyne co mi pozostało To pa­lić swoją fajkę Nie dużą, nie małą. Z gi­tarą w ręku prze­mie­rzam park. Pieniądze grą zarabiam. Na jedną różę. Gdy­bym był bogaty Zos­ta­wiłbym Cię na dzień na dworze. A wpuścił do­piero wtedy Jak przy­niosła byś mi różę.Nie wiele mam choć wiele chciał bym dać, al­bo­wiem małymi uczyn­ka­mi wo­bec po­pełnionych grzechów w sto­sun­ku do in­nych nie od­ku­pie swo­jej duszy którą ty osądzisz .Jes­tem młoda, ale to nie oz­nacza, że nic nie wiem o życiu. Zdążyłam już pocho­wać swoją sios­trę, matkę, babkę i swo­jego oj­ca. Więc proszę, nie mów mi, że gdy nie chcą Ci ku­pić te­go iPho­ne'a twój świat się wali.Tydzień te­mu ku­piłem strzelbę. Gdy­bym miał gu­za, za­biłbym się. Ale moi rodzi­ce by­liby zroz­pacze­ni. Mu­siałbym ich naj­pierw za­bić. A po­tem ciotkę i wuj­ka. To byłaby rzeź.Dziados­two w życiu po­lega na tym, że nie stać człowieka na nic, cze­go nie mógł by w nim ku­pić za pieniądze, on zaś upar­cie wciąż twier­dzi, że za pieniądze możne ku­pić wszystko.Kiedy byłam małą dziew­czynką pot­ra­fiłam ule­pić z plas­te­liny pra­wie każdy kształt i niemalże cały świat. Sadzałam na dachu do­mu ko­nie, myśląc, że pot­ra­fią la­tać. Lep­kie dłonie wy­cierałam w różowy swe­terek, który nieg­dyś był nim nap­rawdę. Plas­te­linę zza paz­nokci wydłuby­wałam wy­kałaczką, którą wcześniej rzeźbiłam twarz uśmie­chniętej ko­biety. Dziś ule­piłabym rzeczy­wis­tość i je­dynie niebo byłoby bliżej ziemi. Na wszel­ki wy­padek, gdy­bym mu­siała uciekać przed la­tający­mi końmi.