Dla nich jes­tem tyl­ko re­lik­tem z przeszłości który chcą wy­mazać! Więc dlacze­go po­winienem wciąż is­tnieć? Myślałem nad tym, lecz nie mogłem zna­leźć od­po­wie­dzi. Ale każdy pot­rze­buje po­wodu do życia. W prze­ciw­nym wy­pad­ku to tak sa­mo, jak­by być martwym. -Gaara 


dla-nich-jes­tem-tyl­ko-re­lik­tem-z przeszłoś-który-chcą-wy­mazać-więc-dlacze­go-po­winienem-wciąż-is­tnieć-myśłem-nad-tym-lecz
masashi kishimotodlanichjes­temtyl­kore­lik­temz przeszłościktórychcąwy­mazaćwięcdlacze­gopo­winienemwciążis­tniećmyślałemnadtymlecznie mogłemzna­leźćod­po­wie­dziale każdypot­rze­bujepo­wodudo życiaw prze­ciw­nymwy­pad­kuto taksa­mojak­bybyćmartwymgaara dla nichnich jes­temjes­tem tyl­kotyl­ko re­lik­temre­lik­tem z przeszłościz przeszłości któryktóry chcąchcą wy­mazaćwięc dlacze­godlacze­go po­winienempo­winienem wciążwciąż is­tniećmyślałem nadnad tymlecz nie mogłemnie mogłem zna­leźćzna­leźć od­po­wie­dziale każdy pot­rze­bujepot­rze­buje po­wodupo­wodu do życiaw prze­ciw­nym wy­pad­kuwy­pad­ku to takto tak sa­mojak­by byćbyć martwymdla nich jes­temnich jes­tem tyl­kojes­tem tyl­ko re­lik­temtyl­ko re­lik­tem z przeszłościre­lik­tem z przeszłości któryz przeszłości który chcąktóry chcą wy­mazaćwięc dlacze­go po­winienemdlacze­go po­winienem wciążpo­winienem wciąż is­tniećmyślałem nad tymlecz nie mogłem zna­leźćnie mogłem zna­leźć od­po­wie­dziale każdy pot­rze­buje po­wodupot­rze­buje po­wodu do życiaw prze­ciw­nym wy­pad­ku to takwy­pad­ku to tak sa­mojak­by być martwym

Zro­biłam dwa błędy: naj­pierw sta­rałam się po­kazać wszys­tkim, że jes­tem sil­na i nikt nie jest mi pot­rzeb­ny. Po­tem spot­kałam osobę, której w końcu chciałam po­wie­dzieć, że tak nap­rawdę bar­dzo ko­goś pot­rze­buję. Te­raz jes­tem sa­ma, bo wszys­cy myślą, że jest mi z tym dob­rze. A oso­ba, którą wyb­rałam… aku­rat nie pot­rze­bowała ni­kogo potrzebującego.Wi­tam Pa­na.. Os­tatnio się mnie Pan py­tał cze­go pot­rze­buję.. Pos­ta­nowiłam pa­nu wyznać.. Pot­rze­buję roz­mo­wy.. Dru­giej oso­by.. Ciepłego uśmiechu Per­liste­go śmiechu Je­go oczu I je­go uścis­ku.. Ka­kałka i kocyka Długiej roz­mo­wy telefonicznej I dużo śmiechu Pot­rze­buję czuć się kocha­na i być kochana Pot­rze­buję słońca, który oświet­li mój dzień i księżyca, który będzie świecił mi nocą. Pot­rze­buję Pana.. Tak, właśnie pana..Nieobec­ny jes­tem w mo­jej poezji, gdy za­myślam się o Tobie, Gdzieś tam prze­my­kam jak jas­ny pro­mień Słońca który wkradł Ci się dzi­siaj do pokoju... Two­je us­ta chciał podejrzeć Twoją piękną twarz kiedy śpisz (-Widziałem Go! Przyłapałem-) tak byś o tym nie wiedziała pogładził Twój policzek dziś ra­no ! Dla­te­go jes­tem zły Dla­te­go mar­szczę brwi Jes­tem zazdrosny o tę chwilę uciechy jaką mi skradł mo­ja Ty Tyl­ko mo­ja prze­cież jes­teś Tyl­ko zaw­sze Tyl­ko Ty Skup się na tym jak wy­dychasz powietrze... Czu­jesz jak ula­tują smut­ki, chwi­la zat­rzy­mania, chwi­la za­myśle­nia, to tyl­ko chwi­la, lecz skup się na niej a sta­nie się dłuższa Wy­dychając po­wiet­rze po­wiedz wszys­tko co Cię bo­li, wy­puść to z siebie, ja tak dzi­siaj zrobiłam. Jes­tem o je­den od­dech szczęśliw­sza.. :) -Dlacze­go się nie uśmiechasz? -Uśmiech to oz­na­ka ra­dości nie sądzisz? -Tak. -Nie mam po­wodów do uśmie­chu, nie jes­tem szczęśli­wy. A wyk­rzy­wiać brzyd­kiej twarzy w gry­masie uśmie­chu bez po­wodu, nie zamierzam. -Dać ci powód? -Jeżeli uważasz, że potrafisz. -Nie pot­ra­fię, ale będę próbowała. -Dziękuję. -Widzisz, jed­nak się uśmiechnąłeś. -Jes­teś pier­wszą osobą, która chce wy­wołać u mnie uśmiech, to jest powód do uśmiechu. -Na tym po­lega przy­jaźń, na próbowaniu. Dla M.Dziękuję że jesteś.Jes­tem Po­lakiem – więc całą roz­ległą stroną swe­go ducha żyję życiem Pol­ski, Jej uczu­ciami i myśla­mi, Jej pot­rze­bami, dążeniami i as­pi­rac­ja­mi. Im więcej nim jes­tem tym mniej z jej życia jest mi ob­ce i tym sil­niej chcę, żeby to, co w mym prze­kona­niu uważam za naj­wyższy wy­raz życia stało się włas­nością całego narodu.