Świat jest niczym. Miłość go uk­ształto­wała. Świat zni­ka bez śla­du. To, co zos­ta­je, jest miłością.


Świat-jest niczym-miłość go uk­ształto­wała-Świat zni­ka-bez-ś­-to co zos­­-jest miłośą
jeanette wintersonŚwiatjest niczymmiłość go uk­ształto­wałaŚwiat zni­kabezśla­duto co zos­ta­jejest miłościąŚwiat jest niczymŚwiat zni­ka bezbez śla­duŚwiat zni­ka bez śla­du

Praw­da jest ta­ka, że... Uczu­cia kierują kobietami. Uczu­cia są niczym, bo ko­biety je wykorzystują. Ko­biety kierują mężczyznami. Ko­biety są niczym, bo mężczyźni je wykorzystują. Mężczyźni kierują światem. Mężczyźni są niczym, bo świat ich wykorzystuje. Świat kieru­je życiem. Świat jest niczym, bo życie go wykorzystuje. Życie kieru­je ludźmi. Życie jest niczym, bo ludzie je wykorzystują. Ludzie kierują nami. Ludzie są niczym, bo my ich wykorzystujemy. My kieru­jemy kimś. My jes­teśmy niczym, bo ktoś nas wykorzystuje.Czymże jest Miłość? Ulot­nym westchnieniem warg krwiście czerwonych po po­całun­kach Kochan­ka zmysłowych... Do­tykiem Je­go palców, gdy le­niwie błądzi po moim bez­wstyd­nie na­gim ciele... Uważnym jest spojrzeniem... Spot­ka­niem naszych dłoni i ty­mi rysami co zos­ta­wiam na Je­go grzbiecie- żywy­mi śla­dami naszej po­ran­nej rozkoszy w miękkiej pościeli... A bra­tem jej Szczęście, mo­je no­si Two­je imię Uśmie­cham się do Ciebie Za­rys ka­mienia jest okrągły, nie ma ani końca, ani początku. Po­dob­nie moc ka­mienia jest nies­kończo­na. Ka­mień jest dos­ko­nały w swoim rodza­ju, bo jest wyt­wo­rem na­tury, a nie zos­tał uk­ształto­wany przez żad­ne sztuczne siły.Mężczyz­na pat­rzy światu pros­to w twarz, jak­by świat ten zos­tał stworzo­ny ku je­go pot­rze­bom i uro­biony ku je­go upo­doba­niom. Ko­bieta zer­ka na świat z uko­sa, py­tająco, a na­wet po­dej­rzli­wie. Gdy­by no­sili te sa­me stro­je, możli­we że i spoj­rze­nie na świat mieli­by to samo.Odeszła miłość ma , lecz ja podążam wciąż by nie po­zos­ta­wić śla­du krwi z ser­ca swe­go gdyż ono pa­mięta piękno ja­kie pochłonęło ...Kiedyś bałam się, że ten świat mnie zeżre i nic już ze mnie nie zos­ta­nie. Żad­ne ideały, marze­nia, mo­ral­ność, że będę ta­ka jak wszys­cy Ci, których nie ro­zumiem, nie to­leru­je i na których nie mogę pat­rzeć. Dziś bo­je się, że świat tak nap­rawdę nie ma nic do te­go, bo­je się, że zeżre się sama...