Znam 94-letniego starca, który całe życie pił, dziś jeszcze pije i jest zdrów jak ryba. Brat jego natomiast nie brał nigdy kropli do ust i umarł, mając 2 lata.


znam-94-letniego-starca-który-całe-życie-pił-dziś-jeszcze-pije-i-jest-zdrów-jak-ryba-brat-jego-natomiast-nie-brał-nigdy-kropli-do-ust-i-umarł
julian tuwimznam94letniegostarcaktórycałeżyciepiłdziśjeszczepijejestzdrówjakrybabratjegonatomiastniebrałnigdykroplidoustumarłmając2lataktóry całecałe życieżycie piłdziś jeszczejeszcze pijepije ii jestjest zdrówzdrów jakjak rybabrat jegojego natomiastnatomiast nienie brałbrał nigdynigdy kroplikropli dodo ustust ii umarłmając 2który całe życiecałe życie piłdziś jeszcze pijejeszcze pije ipije i jesti jest zdrówjest zdrów jakzdrów jak rybabrat jego natomiastjego natomiast nienatomiast nie brałnie brał nigdybrał nigdy kroplinigdy kropli dokropli do ustdo ust iust i umarłmając 2 lata

Znam 94-let­niego star­ca, który całe życie pił, dziś jeszcze pi­je i jest zdrów jak ry­ba. Brat je­go na­tomiast nie brał nig­dy krop­li do ust i umarł, mając 2 lata.Najdroższą dla człowieka rzeczą jest życie. Dane jest raz człowiekowi i trzeba przeżyć je tak, aby nie płonąć ze wstydu za lata przeżyte bez celu..., aby można było powiedzieć umierając: całe życie, wszystkie siły oddałem rzeczy najpiękniejszej na świecie - walce o wyzwolenie ludzkości.Piję. Os­tatnio bar­dzo często piję. Pełne szklan­ki przechylam. Dużo piję. Lu­bię pić. Al­bo nie lu­bię tyl­ko tak po pros­tu piję. Her­batki owo­cowej hek­to­lit­ry wypijam.wpełzło dziś na mnie sza­re, cuchnące, obślizgłe naj­pierw po kręgosłupie tak jak­byś szu­kał mo­jego środka po­tem op­lotło się wokół szyi myślałam, że może jak sza­lik na zimę lecz co­raz ciaśniej i ni­by przypadkiem krwią na us­tach zastygło znam już ten dotyk tak namacalna jest nieobecność kiedy za­bijasz mnie w sobie Kiedyś mi obiecałeś! Pa­miętasz jeszcze? Wte­dy zro­biłabym wszys­tko, wszys­tko,żeby raz jeszcze poczuć.... Dziś mnie niena­widzisz za sa­mo is­tnienie, tak wiel­ka była Two­ja miłość? Dziś liżę ra­ny i obiecuję so­bie, że już nigdy, Nig­dy więcej...Myślę, że le­piej jest cier­pieć, tonąć we łzach, płonąć z gniewu, usychać z tęskno­ty czy więdnąć z zaz­drości niż całe życie przeżyć, mając „święty spokój”.