Wyobrażanie sobie jest w gruncie rzeczy stwarzaniem, jest mostem pojednania między materią a duchem. Zwłaszcza, gdy robi się to często i intensywnie. Wtedy obraz przekształca się w kroplę materii i włącza do przepływów życia. Czasem po drodze coś się w nim zniekształca i zmienia. Wszystkie ludzkie pragnienia zatem, jeżeli są wystarczająco silne, spełniają się. Nie [...]


wyobrażanie-sobie-jest-w-gruncie-rzeczy-stwarzaniem-jest-mostem-pojednania-między-materią-a-duchem-zwłaszcza-gdy-robi-ę-to-często-i
olga tokarczukwyobrażaniesobiejestgruncierzeczystwarzaniemmostempojednaniamiędzymateriąduchemzwłaszczagdyrobisiętoczęstointensywniewtedyobrazprzekształcakroplęmateriiwłączadoprzepływówżyciaczasempodrodzecośnimzniekształcazmieniawszystkieludzkiepragnieniazatemjeżeliwystarczającosilnespełniająsięniewyobrażanie sobiesobie jestjest ww grunciegruncie rzeczyrzeczy stwarzaniemjest mostemmostem pojednaniapojednania międzymiędzy materiągdy robirobi sięczęsto ii intensywniewtedy obrazobraz przekształcaprzekształca sięw kroplękroplę materiimaterii ii włączawłącza dodo przepływówprzepływów życiaczasem popo drodzedrodze coścoś sięw nimnim zniekształcazniekształca ii zmieniawszystkie ludzkieludzkie pragnieniapragnienia zatemjeżeli sąsą wystarczającowystarczająco silnespełniają sięnie []wyobrażanie sobie jestsobie jest wjest w grunciew gruncie rzeczygruncie rzeczy stwarzaniemjest mostem pojednaniamostem pojednania międzypojednania między materiąmaterią a duchemgdy robi sięsię to częstoczęsto i intensywniewtedy obraz przekształcaobraz przekształca sięprzekształca się wsię w kroplęw kroplę materiikroplę materii imaterii i włączai włącza dowłącza do przepływówdo przepływów życiaczasem po drodzepo drodze cośdrodze coś sięcoś się wsię w nimw nim zniekształcanim zniekształca izniekształca i zmieniawszystkie ludzkie pragnienialudzkie pragnienia zatemjeżeli są wystarczającosą wystarczająco silne

Żaden nasz uczynek, nawet najczystszy w intencjach, nie pozostaje takim, jakim był w chwili spełnienia. Wymyka się spod naszej władzy; żyje niezależnie od nas, przeobraża się, zniekształca, czasem zmienia się nie do poznania. Każde działanie ludzkie ma podwójne oblicze, jawne, oświetlone, i to drugie, utajone, ukryte.Zdarza się czasem w życiu wielkie i silne uczucie. I zawsze jest w nim cząstka litości. Przedmiot naszego uwielbienia wydaje nam się skrzywdzoną ofiarą tym bardziej, im bardziej kochamy.Między duchem a materią pośredniczy matematyka.Wszyscy wiedzą, że coś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi.Ludzie, łącząc się między sobą, narzucają sobie taki czy inny sposób bycia, mówienia, działania; i każdy zniekształca innych, będąc zarazem przez nich zniekształcany. To wszystko dokonywa się poprzez Formę.Dobrze znam uczucie człowieka, który do ostatka swych sił błagał o coś, lecz to coś nie zostało mu przyznane: nie ma w nim wtedy nawet goryczy, jest po prostu pustka. Wydaje mu się, że wszystko jest mu obojętne: zło czy dobro; cokolwiek ma się stać, pragnie, aby się wreszcie stało, byle tylko prędzej, byle się już skończył czas wyczekiwania...