Wierzcie mi! wierzcie, ludzie! jam jest wielki, mocny. Jedyną słabość zamknę w sercu tajemniczym, Robak smutku mnie gryzie... tak, że mówiąc z wami, Chciałbym przestać... i usiąść, i zalać się łzami.


wierzcie-mi-wierzcie-ludzie-jam-jest-wielki-mocny-jedyną-słabość-zamknę-w-sercu-tajemniczym-robak-smutku-mnie-gryzie-tak-że-mówiąc-z-wami
juliusz słowackiwierzciemiwierzcieludziejamjestwielkimocnyjedynąsłabośćzamknęsercutajemniczymrobaksmutkumniegryzietakżemówiącwamichciałbymprzestaćusiąśćzalaćsięłzamiwierzcie mijam jestjest wielkijedyną słabośćsłabość zamknęzamknę ww sercusercu tajemniczymrobak smutkusmutku mniemnie gryziegryzie także mówiącmówiąc zz wamichciałbym przestaćprzestać ii usiąśći zalaćzalać sięsię łzamijam jest wielkijedyną słabość zamknęsłabość zamknę wzamknę w sercuw sercu tajemniczymrobak smutku mniesmutku mnie gryziemnie gryzie także mówiąc zmówiąc z wamichciałbym przestać iprzestać i usiąśći zalać sięzalać się łzami

Nie wierzcie zegarom - czas wymyślił je dla zabawy.Nie wierzcie temu koniowi. Cokolwiek to może być, obawiam się Greków, nawet gdy przynoszą dary.Nie wierzcie ludziom, którzy nie piją! Abstynenci nie piją, bo się boją, że po pijaku powiedzą o sobie coś, czego inni mają nie wiedzieć.Cza­sem naj­dzie ta­ka chwila Muszę usiąść do paszkwila Muszę usiąść i zrymować Żeby kur­cze nie zwariować Cza­sy dzi­siaj ta­kie dziwne Życie stało się naiwne Muszę usiąść i zwrotkować Żeby kur­cze nie zwariować A gdy so­bie tak rymuję A gdy so­bie tak zwrotkuję To zaczy­nam tak główkować Może mądrzej jest zwariować Człowiek prawdziwie wielki jest tak wielki, że musi się ugiąć przechodząc przez bramę śmierci.Dzwonię Nie odbierasz I mil­cząc mówisz Że kochałaś mnie miłością nieis­tniejącą I każdej no­cy płakałaś suchy­mi łzami Przez niemyśle­nie o mnie Nie kochałaś mnie jeszcze bar­dziej Pragnęłaś mnie tak w ogóle Że z tęskno­ty mogłabyś pod­le­wać kwiaty Do­tykać mnie chciałaś Do­tykiem nie do odczucia Nie całować us­ta­mi nie moimi Każde­go dnia nie czekać I nie tęsknić Chciałaś mnie kochać tak nie mocno Jak tyl­ko się da Is­totę niechcianą