Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, [...]


powszechnie-mówi-ę-że-czas-to-pieniądz-a-ja-wam-powiem-czas-to-miłość-bo-my-wszyscy-jak-stoimy-jesteśmy-owocem-ojcowej-miłoś-nie-byłoby
stefan wyszyńskipowszechniemówisiężeczastopieniądzjawampowiemmiłośćbomywszyscyjakstoimyjesteśmyowocemojcowejmiłościniebyłobynasnaświecieanitymplacugdybybógojcieckażdegonieumiłowałpierwszyoncięwcześniejzanimjeszczetwojamatkaujrzałaswoichramionachpowszechnie mówimówi sięja wamwam powiembo mymy wszyscyjak tutu stoimyjesteśmy owocemowocem ojcowejojcowej miłościnie byłobybyłoby nasnas nana świecieani nana tymtym placugdyby bógbóg ojciecojciec każdegokażdego zz nasnas nienie umiłowałumiłował pierwszyon cięcię umiłowałumiłował wcześniejzanim jeszczejeszcze twojatwoja matkamatka ujrzałaujrzała cięcię nana swoichswoich ramionachpowszechnie mówi sięczas to pieniądza ja wamja wam powiemczas to miłośćbo my wszyscyjak tu stoimyjesteśmy owocem ojcowejowocem ojcowej miłościnie byłoby nasbyłoby nas nanas na świecieani na tymna tym placugdyby bóg ojciecbóg ojciec każdegoojciec każdego zkażdego z nasz nas nienas nie umiłowałnie umiłował pierwszyon cię umiłowałcię umiłował wcześniejzanim jeszcze twojajeszcze twoja matkatwoja matka ujrzałamatka ujrzała cięujrzała cię nacię na swoichna swoich ramionach

Ludzie mówią: Nasze dru­gie spotkanie. Bóg, ja i nasze sprawy. - Przychodzę dru­gi raz żeby Cię zab­rać tam do lep­sze­go świata. Już czas. - Proszę jeszcze nie. - A kiedy w ta­kim razie? - Tak jak mówiłam wcześniej, aż się za­kocham. Obiecaj, że pocze­kasz. Obiecujesz? Ludzie mówią - To czas, kochanie, Ro­bi swoje, Trak­tu­je nas jak gości, On nie ma złudzeń, ani pytań I żad­nych wątpliwości. Bo czas nie pyta Tyl­ko płynie I twarze wokół zmienia, Aż nag­le widzisz Jak go mało Zos­tało do stracenia.Nie możemy zro­bić ani kro­ku w stronę nieba. Ta­ka podróż w pionie przek­racza nasze możli­wości. Jeśli jed­nak przez dłuższy czas pat­rzy­my w niebo, przychodzi Bóg i za­biera nas do góry. Pod­no­si nas z łatwością.