Jest taki stary dowcip. Pytają Marksa, Engelsa i Lenina, kogo wolą: żonę czy kochankę. Marks odpowiada: Żonę. Engels: Kochankę. A Lenin mówi: Obie. I wszyscy się dziwią: Jak to, Lenin, przecież z ciebie jest taki asceta. Po co ci żona i kochanka?. A on wyjaśnia: Jak to po co? Kochance będę mówił, że jestem u [...]


jest-taki-stary-dowcip-pytają-marksa-engelsa-i-lenina-kogo-wolą-żonę-czy-kochankę-marks-odpowiada-Żonę-engels-kochankę-a-lenin-mówi-obie
slavoj Žižekjesttakistarydowcippytająmarksaengelsaleninakogowolążonęczykochankęmarksodpowiadaonęengelskochankęleninmówiobiewszyscysiędziwiąjaktoleninprzecieżciebiejestascetapocożonakochankaonwyjaśniatopocokochancebędęmówiłżejestemjest takitaki starystary dowcippytają marksaengelsa ii leninakogo wolążonę czyczy kochankęmarks odpowiadalenin mówii wszyscywszyscy sięsię dziwiąprzecież zz ciebieciebie jestjest takitaki ascetapo coco cici żonażona ii kochankaon wyjaśniapo cokochance będębędę mówiłże jestemjestem ujest taki starytaki stary dowcipengelsa i leninażonę czy kochankęa lenin mówii wszyscy sięwszyscy się dziwiąprzecież z ciebiez ciebie jestciebie jest takijest taki ascetapo co cico ci żonaci żona iżona i kochankaa on wyjaśniajak to pokochance będę mówiłże jestem ujestem u []

Okazuje się, że jestem taki jak wszyscy ludzie, widzę świat nie takim jaki jest, lecz takim jakim chciałbym go widzieć.Człowiek staje się taki mały jak pożądanie, które nim zawładnęło, i taki wielki, jak jego aspiracje.I nawet jeżeli nasi premierzy czy prezydenci bywają błaznami, nie powinniśmy się śmiać z nich zbyt głośno. Jest taki dowcip braci Marx: Ten człowiek wygląda jak skorumpowany kretyn i zachowuje się jak skorumpowany kretyn – ale to nie powinno nikogo mylić. On naprawdę jest skorumpowanym kretynem. To samo można powiedzieć o teflonowych politykach-klaunach: mimo że [...]Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i powiedzieć: (...) I będę mógł so­bie ku­pić dużo książek i czy­tać je; będę wie­czo­rami chodził do ta­niego ki­na (...), a no­cami będę słuchał deszczu spa­dające­go na mias­to. I tak będzie aż do wios­ny. I aż do wios­ny nie będę do ni­kogo mówił o miłości.Czy będzie taki dzień, w którym człowiek powie: